Pomóż powodzianom w Tbilisi

Wieczory w Tbilisi potrafią być naprawdę przyjemne. Ten niewątpliwie do takich należy. Słońce powoli traci swoją moc. Nagrzane powietrze nie jest w stanie obronić się przed wiatrem wślizgującym się w każdy kont. Miasto stygnie. Po raz kolejny jestem w gościach u pana Jamala. Siedzimy na czymś w rodzaju ganku. Sączymy tutejszą lemoniadę.  Patrzymy na wąskie, żywe od dzieci podwórko. Rozmawiamy o polityce.  Przychodzę do niego, kolejny raz. Jest podopiecznym programu „Opieka Domowa” prowadzonego przez Caritas Gruzja.

Czytaj więcej: : O człowieku, który rozmawiał z radzieckimi kosmonautami

Poszukujemy wolontariuszy do pracy w noclegowni dla bezdomnych w Batumi na miesiąc wrzesień.  Gwarantujemy nocleg i wyżywienie. Wolontariusze koordynować będą pracę noclegowni na nocnej zmianie. Wymagana podstawowa znajomość języka rosyjskiego. No a w ciągu dnia Batumi, słońce, woda, plaża… Zapraszamy!

Zainteresowanych wolontariatem prosimy o kontakt z ks. Jerzym Pilusiem ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ). W tytule maila proszę wpisać:  „Batumi”.

Khizabavra to mała gruzińska wieś w regionie Javakheti położona wysoko w górach Małego Kaukazu. Jest to kraina oddalona od Tbilisi o 200 kilometrów. Prowadzi do niej kręta kamienista droga, a krajobrazy zapierają dech w piersi. Kiedy zbliżaliśmy się do Khizabavry, mieliśmy wrażenie, że dojechaliśmy na koniec świata, że dalej nie ma już nic. 

Czytaj więcej: : Serce dla dzieci - wspomnienia wolontariuszki

Granica Gruzji i Turcji. Wieś Vale. Około 600 rodzin. Caritas siedem lat temu przy pomocy wolontariuszy zbudował tu rurociąg wody pitnej. „Baśnie i waśnie” – tytuł zabawny, ale rzeczywistość niestety nie. Wziął się stąd, iż z głupia frant walnąłem wczoraj, usłyszawszy od Anzora, mieszkańca Vale, człowieka, który przez trzy lata zajmował się tą budową, że między okolicznymi osadami są spory, które nie mają końca. Może tak gdzieś trzysta lat temu jeden gorliwiec porwał brankę z sąsiedniej wsi, co po dzisiejszy dzień nie zostało mu jeszcze wybaczone?

Czytaj więcej: : Baśnie i waśnie

Wolontariat jest postrzegany głównie jako dar wolontariusza dla podopiecznego, jednak w moim odczuciu to wolontariusz otrzymuje więcej.

To służba, która wymaga pokory, cierpliwości i wytrwałości. Walka ze swoimi słabościami, przełamywanie wewnętrznych barier i oporów. Przede wszystkim strachu i lenistwa. To również możliwość spojrzenia na własne życie z odmiennej perspektywy, z dystansu.

Czytaj więcej - Czym był dla mnie wolontariat?

Wolontariat miał być dla mnie restartem, przerwą między studiami. Wiązał się z rezygnacją z 9-miesięcznego stażu w biurze architektonicznym co trudno było zrozumieć moim rodzicom. Dlaczego w czasach, kiedy ludzie przepychają się łokciami o pracę, gonią za pieniędzmi ja ogłaszam, że mnie to nie obchodzi, rzucam wszystko i wyjeżdżam? Tłumaczyłam, że potrzebuję roku w którym będę mogła złapać oddech poprzez aktywnie spędzanie czasu 'po swojemu' - niekoniecznie w kieruku związanym z wykształceniem. Wiedziałam, że nie chcę obciążać dodatkowymi kosztami moich bliskich, zatem wolontariat, potem praca za granicą w wymarzonej Islandii. Pytanie:”Jak najlepiej zmarnować czas?” zaprowadziło mnie do Gruzji.

Czytaj więcej: : Jak najlepiej zmarnować czas?

"Byłem głodny, a daliście Mi jeść" - prosił Chrystus. Róbmy więc to razem!

Jeśli mieszkasz w Tbilisi - przyjdź pomóc. Jeśli mieszkasz w Polsce lub gdzie indziej - podziel się tym co masz.

Czytaj więcej: : Zupa dla bezdomnych