Spektakularne walki sprzed tysiąca lat

Jak walczyło się dawniej?

Legion kontra falanga. Epicka walka piechoty starożytnego świata” to opowieść, którą snuje dla nas Myke Cole, pełna żartów, lekkości, ale też bardzo dużej dawki wiedzy historycznej. W swojej fabularyzowanej opowieści autor przekazuje nam dosłownie wszystko, co musimy wiedzieć o rzymskich i greckich starciach. W detalach przedstawia ich sposób uzbrojenia, taktykę, walkę wręcz, innowacje wojskowe, a nawet to, co kopiowali od siebie nawzajem.

Żeby stanąć do walki w dawnych czasach trzeba było posiadać kilka podstawowych rzeczy. Pierwszą była nie nowoczesna broń, ale liczebność wojska. Takiego, które najlepiej z daleka wygląda przerażająco. Tu warto było żyć w zgodzie z barbarzyńcami, których stawiało się na pierwszej linii. Oni mieli gdzieś, czy drugi regiment jest wyszkolony, posiada broń czy potrafi coś, co miałoby ich zbić z tropu. Barbarzyńcy nacierali na innych jak tarany, nie bacząc na rodzaj obrażeń (pogryzienia, odcinanie kończyn a następnie tłuczenie cię nimi), czy ilość walk, które muszą stoczyć danego dnia. Ile było trzeba, tyle walczyli. Kiedy ich złota era się skończyła należało faktycznie rozejrzeć się za innym sposobem walki i zdobywania nowych ziem.

Kto był lepszy? Rzymianie czy Grecy?

By dobrze odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się zarówno treningom jak i mobilizacji żołnierzy. Mamy zabiegi taktyczne, uczące sprytu, ale też testy na wytrzymałość, czyli wycieńczające i niekiedy doprowadzające do omdlenia ze zmęczenia i deprawacji snu pomysły na walkę wręcz. Długość szkolenia i wiek też ma znaczenie. Grecy dobierali młodych chłopców, których szkolili latami, Rzymianie brali każdego kto chciał (a jak nie chciał to mu kazali) i uczyli wszystkiego, co niezbędne do przeżycia, maksymalnie w kilka miesięcy. Jak zbliżała się bitwa, to i kilka dni musiało wystarczyć. Ważne było przygotowanie aprowizacyjne i zwiadowcze. Czyli w skrócie – dobry żołnierz to taki, który potrafi się kamuflować i mało je. Reszta jest do dopracowania.

Różnice między dwoma stylami walki zależały nie tylko od tego, czy posiadali kopie i hełmy albo zbroje i tarcze. Kiedy dowiemy się więcej i z łatwością przyswoimy proces przygotowawczy, będziemy mogli wybrać się na prawdziwą bitwę. I to niejedną. Sami będziemy też w stanie ocenić, czy się uda czy nie, gdzie zostały popełnione błędy taktyczne, a gdzie braki w ludziach czy uzbrojeniu dały o sobie znać. We wszystkim pomoże nam gawędziarski, niezwykle lekki i przyjemny w odbiorze, sposób narracji autora.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com